Bez kobiet nie ma Ż

Kiedyś piwo było kojarzone głównie z mężczyznami i w firmach piwowarskich przeważali mężczyźni. Dziś to już przeszłość a liczba kobiet w strukturach GŻ stale rośnie. O życiu i pracy rozmawiamy z żeńską częścią zarządu Grupy Żywiec. Z okazji dnia kobiet na nasze pytania odpowiadają Karolina Tarnawska, Katarzyna Malczewska-Błaszczuk, Olga Prasał oraz Magdalena Brzezińska.

Z czego jesteście najbardziej dumne zawodowo?

Karolina Tarnawska: Z osób, które poprzez pracę ze mną mogły się rozwinąć, znaleźć swoją właściwą drogę zawodową, a czasami także i tę prywatną. Wierzę, że karma wraca, dlatego dla mnie relacje ludzkie wewnątrz firmy, zespołu, ale też z klientami, dostawcami i innymi partnerami są bardzo ważne.

Katarzyna Malczewska-Błaszczuk: Z ludzi, którym udało mi się pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych, jak tylko zmieni się podejście…

Olga Prasał: Ja też skupię się na ludziach. Najbardziej dumna jestem z tego, że moi współpracownicy z poprzednich firm wspominają mnie z uśmiechem na twarzy, pamiętają o moim zaangażowaniu i wsparciu, które ode mnie otrzymywali. Cieszy mnie również fakt, że moi pracownicy cenią mnie jako szefową i chcą ze mną pracować w różnych organizacjach.

Magdalena Brzezińska: Moje koleżanki świetnie to ujęły – chodzi przede wszystkim o relacje. Jestem dumna z  tego, że ludzie, którym miałam zaszczyt szefować na poprzednich etapach kariery, rozwijają się i osiągają sukcesy. Jestem też bardzo dumna, że w GŻ zbudowałam silny kompetencyjnie i zgrany zespół, który dostarcza bardzo dobre wyniki, a rola Działu Korporacyjnego jest coraz ważniejsza dla firmy.

Karolina Tarnawska – Dyrektor ds. Zakupów

A co w Waszej dotychczasowej karierze było dla Was największym wyzwaniem?

KT: Sprostać oczekiwaniom i nie zawieść osób, które we mnie wierzyły. Zarówno przełożonych, którzy dawali mi kolejne szanse poprzez zwiększanie mojej odpowiedzialności, ale także osób, z którymi pracowałam jako przełożony albo koleżanka.

KMB: Dla mnie pierwszy rok pracy na Karaibach, kiedy inna kultura, system wartości i sposób funkcjonowania okazały się być na przeciwległym biegunie tego, co znałam do tej pory… Najcenniejsze doświadczenie i lekcja pokory, która zmienia Cię na cale życie.

OP: Myślę, że podobnie jak dla wielu kobiet największym wyzwaniem było dla mnie pojawienie się dzieci i kontynuowanie pracy zawodowej.

MB: A dla mnie był to zdecydowanie moment przejścia ze strony doradczej, którą zajmowałam się wiele lat, na stronę bezpośredniej odpowiedzialności za dział w firmie, co jest wyzwaniem, ale jednocześnie motywatorem i szansą. Wyzwaniem jest też ciągła zmiana, której doświadczamy w naszej branży, bo wymaga to nieustannej gotowości do działania w różnych kierunkach.

Co spowodowało, że jesteście dziś w składzie zarządu GŻ?

KT: Trudne pytanie, bo nie ma przecież prostej odpowiedzi: ciężka praca, odwaga w przyjmowaniu nowych wyzwań, tzw. dowożenie, ludzie, z którymi pracowałam, determinacja, szczęście, przypadek, zaufanie ze strony osób, które mnie powołały do zarządu oraz wsparcie rodziny.

KMB: Poza klasycznym „dowożeniem” wyników – determinacja, nie poddawanie się bez względu na okoliczności, gruba skóra i … trochę szczęścia.

OT: Ciężka praca oraz umiejętność radzenia sobie z porażkami.

MB: Wierzę, że ciężka praca, konsekwentny profesjonalizm i wyniki. Nie bez znaczenia jest też pewna dojrzałość organizacji, która dostrzega, że obecność eksperta od reputacji i zrównoważonego rozwoju, wnosi perspektywę szerszego otoczenia firmy, która jest niezbędna do rozwoju.

Katarzyna Malczewska-Błaszczuk – Dyrektor Marketingu

Czy miałyście mentorów w swojej karierze? Czy to dla Was ważne aby kogoś takiego spotkać na swojej drodze?

KT: Muszę przyznać, że zawsze miałam szczęście do szefów, którzy z czasem zostawali moimi przyjaciółmi, mentorami czy po prostu osobami, których zawsze mogłam i mogę się dalej poradzić, jeśli czegoś nie jestem pewna albo muszę podjąć trudną decyzję zawodową. Największy wpływ na to, gdzie jestem, mieli jednak moi rodzice, którzy nauczyli mnie ciężko pracować na swoje sukcesy, ale także nie odpuszczać marzeniom. Zawsze mogłam liczyć na ich wsparcie.

KMB: Ja natomiast nigdy nie miałam jednego mentora. Ale miałam szczęście spotkać wielu mądrych ludzi, którzy pomogli mi swoim doświadczeniem i zainspirowali podejściem. Zawsze istotne były dla mnie tzw. anty-przykłady. Ważne aby wiedzieć nie tylko kim chce się być, ale też kim zdecydowanie nie….

OP: U mnie było tak, że miałam ogromne szczęście dorastać w rodzinie, w której były mądre, silne, ale zarazem ciepłe i kochające kobiety. Oczywiście pierwszym wzorcem była dla mnie moja mama, która rewelacyjnie godziła karierę naukową z rolą rodzica. Mama jest do tej pory moją pierwszą powierniczką i wsparciem i zawsze mi mówi „dasz radę”, „jeśli czegoś nie umiesz, to się przecież nauczysz”. Na mojej drodze zawodowej spotkałam też rewelacyjną szefową, Agę. Pracowałyśmy razem w Wedlu. Nauczyła mnie nie tylko finansów, ale też tego, żeby nigdy nie stać z boku, ani w cieniu, pracować nad własną marką, być odważną i opierać się na faktach.

MB: Dla mnie od zawsze moją mentorką była Mama, która nauczyła mnie, żeby nigdy się nie poddawać, być niezależną i konsekwentną. Zawsze we mnie wierzyła. Mając z jednej strony silne korzenie, a z drugiej skrzydła, można wiele osiągnąć. Zawodowo wiele nauczyłam się od swoich szefów, a miałam przyjemność pracować z ludźmi o bardzo różnym zapleczu – kobietami i mężczyznami oraz różnymi narodowościami. Jeden z nich jest dla mnie mentorem do dziś i zawsze mogę liczyć na jego radę. To bardzo ważne, żeby mieć kogoś takiego, kto w nas wierzy, wspiera, pokazuje nowe kierunki.

Jak czuje się kobieta w typowo męskim świecie piwa?

KT: To już nie jest męski świat. Dziś jesteśmy we cztery w zarządzie, a 19 lat temu, gdy dołączyłam do Grupy Żywiec było nas 4 w 100 osobowej grupie liderów.

OP: Karolina ma rację, piwo to nie jest typowo męski świat. W portfolio Grupy Żywiec mamy produkty uwielbiane przez kobiety (i mężczyzn), takie jak smakowe Radlery Warki czy piwo Desperados. Poza tym firma tworzona jest zarówno przez kobiety jak i mężczyzn.

KMB: Zdecydowanie tak jak pozwala się sobie czuć… To przecież nie kwestia męskiego czy damskiego świata, ale ludzi, którzy Cię otaczają. Płeć nie ma tu żadnego znaczenia!

MB: Zgadzam się z Koleżankami w 100%. To pewien stereotyp, który już nie jest prawdziwy. Wiele kobiet warzy piwo, zawodowo czy amatorsko, jako piwowarki domowe, wiele pracuje w sprzedaży czy w marketingu. Coraz więcej kobiet też pije piwo, a skoro mamy kobiety wśród konsumentów, to musi być ich reprezentacja na wszystkich szczeblach zarządzania.

Olga Prasał – Dyrektor Finansowa

Co wnosi według Was obecność kobiet w zarządach firm?

KT: Wrażliwość i bardziej wnikliwe, wielopłaszczyznowe spojrzenie na daną sprawę.

KMB: Dla mnie wielowymiarowość, większą akceptację różnych punktów widzenia, empatię, większą otwartość w rozmawianiu o porażkach i błędach oraz… dyscyplinę.

OP: Różnorodność wzbogaca każdą organizację, nie tylko różnorodność płci, ale również poglądów, doświadczeń i kompetencji. Kobiety w zarządach dużych firm radzą sobie wyśmienicie, poza kompetencjami mają większą łatwość „rozbrajania” trudnych sytuacji.

MB: Myślę, że zarządy powinny być odzwierciedleniem różnorodności społeczności, do których kierujemy nasze produkty i wśród których działamy. To bardzo ważne, aby do podjęcia decyzji o rozwoju firmy wnosić różne perspektywy. Kobiety wnoszą też nieco inny styl zarządzania, budują kompromisy.

Skąd czerpiecie energię i motywację do pracy?

KT: Mam trzy baterie, które muszą działać wszystkie, abym z radością wstawała rano: ludzie, z którymi pracuję, sukces – jak wiem, że to co robię, ma sens i przynosi korzyści oraz szczęśliwa i zdrowa rodzina.

KMB: Od ludzi i z wyników. Uwielbiam pracować z ludźmi i dla ludzi. Zawsze motywowały mnie porażki – moment, w którym dostajesz dodatkowej energii, aby podnieść się i ze zdwojoną siła ruszyć do przodu …

OT: Od moich współpracowników.

MB: Od rodziny, kolegów z zespołu, współpracowników

Co Was inspiruje?

KT: Rozmowy z moim mężem

KMB: Wszystko… Ludzie, wydarzenia, mąż, dzieci

OT: Moje dzieci.

MB: Mój zespół, przyjaciele, świat na zewnątrz

Magdalena Brzezińska  – Dyrektor ds. Korporacyjnych

Jak w praktyce wygląda łączenie obowiązków zawodowych i życia prywatnego na stanowiskach managerskich?

KT: Mój pierwszy szef w GŻ – Marc Goumans – powiedział mi kiedyś, że kobiety w dawnych krajach postkomunistycznych czerpały wzór ze swoich matek, łącząc liczne funkcje, będąc żonami, matkami, kochankami, domowymi menażerami zaopatrzenia i logistyki, pracownicami zawodowymi… Zawsze podziwiał, jak my dajemy radę! Myślę, że my, kobiety po 40, to powielamy i doskonale radzimy sobie z zarządzaniem praca i domem. Bycie kobietą pracującą na pewno nie jest łatwe, ale warto!

KMB: Niełatwo… potrzebne jest ogromne wsparcie i wyrozumiałość od całej rodziny. Na szczęście nigdy mi tego nie brakowało.

OT: Trudny temat, najważniejsze jest wsparcie najbliższych. Mnie nie udało by się pogodzić życia zawodowego z domowym, gdyby nie mój mąż, który wspiera mnie, w równym stopniu co ja zajmuje się dziećmi i domem.

MB: A według mnie balans to mrzonka. Działamy w trudnej, konkurencyjnej, wymagającej branży.

Czy macie jakieś rady dla kobiet, które są na początku swojej drogi zawodowej?

KT: Wiele dziewczyn zaczyna pracę i marzy o karierze. Jednakże statystyki ciągle pokazują, że do najwyższych stanowisk dochodzi więcej mężczyzn. W moim odczuciu, nie wynika to z jakiś nadprzyrodzonych cech mężczyzn tylko z wyboru kobiet. Przed każdą z nas było, bądź pojawi się w przyszłości pytanie: „Wracać po macierzyńskim czy zostać?”, „Prasować wieczorem czy kształcić się?”, „Odbierać dziecko z przedszkola, czy poprosić babcię albo nianię?”. Trzeba być gotowym na dokonywanie wyborów – wyborów właściwych dla Ciebie, a nie dla otoczenia.

KMB: Uwierz w siebie, wyjdź ze swojej strefy komfortu, bo wtedy naprawdę się rozwijasz, ucz się przez całe życie, traktuj innych z szacunkiem – każdy kogo spotykasz, każda sytuacja, w której się znajdujesz, ma Ci coś do zaoferowania. 

OT: Jedno zdanie: dasz radę, dziewczyno! 

MB: Miej odwagę być sobą! Nie wszyscy muszą Cię lubić, ale muszą Cię szanować. Nie przejmuj się porażkami. Zawsze jest szansa zacząć od nowa.

Na koniec pytanie, którego nie mogło zabraknąć: jakie jest Wasze ulubione piwo?

KT: Żywiec Białe Zero

KMB: Żywiec, a od niedawna Żywiec Jasne Lekkie.

OP: Żywiec IPA i Desperados Lime.

MB: Żywiec Białe 0.0.

Dziękujemy za rozmowę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Druga strona Ż
czyli na zapleczu Grupy Żywiec

Strona zawiera materiały


przeznaczone dla osób pełnoletnich.

przeznaczone dla osób

pełnoletnich.

Podaj swoją datę urodzenia:

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu zbierania informacji, które pomagają nam usprawnić obsługę witryny, dostosować nasze reklamy do twoich preferencji oraz ulepszyć nasze produkty i usługi. Zgadzając się, akceptujesz zasady dot. prywatności i plików cookies obowiązujące w niniejszej witrynie internetowej. Wstawienia cookies (w tym ich blokadę) możesz zmieniać w ustawieniach twojej przeglądarki w każdej chwili. Tu znajdziesz szczegółowe informacje o polityce plików cookies.